kontakt mapa strony strona główna

Samochód elektryczny

admin - Luty 20, 2008
Tagi: ,

samochód nocąAuto, które porusza się bezszelestnie nie zużywając grama benzyny. Które świetnie świetnie daje sobie rade bez skrzyni biegów, sprzęgła, układu wydechowego – którego jedyną emisją jest muzyka z radioodtwarzacza. Marzenie kierowcy, koszmar szejków naftowych – samochód elektryczny. Mimo, że od dziesięcioleci uważa się go za przyszłość motoryzacji, wciąż łatwiej spotkać go na światowych wystawach samochodowych niż na ulicach . Czy w najbliższych latach ulegnie to zmianie?


Ceny ropy sięgają 100 dolarów za baryłkę. Prognozy są nieubłagane – ropa się kończy, a więc będzie już tylko drożeć. Czy wobec tego jesteśmy skazani na przesiadkę na rowery? Na szczęście nie – istnieje alternatywa w postaci napędu elektrycznego.

Silnik elektryczny nadaje się doskonale do napędzania aut. Jest lekki, tani i niezawodny. Rozwija duży moment, dostępny już od najniższych obrotów. Sprawność pojazdów z napędem elektrycznym wynosi ok. 75-80% podczas gdy pojazdów spalających paliwo ok. 15-20% (źródło). Posiada tylko jedną wadę – energia elektryczna jest trudna do magazynowania. Akumulatory są ciężkie i nie potrafią zgromadzić tyle energii co ropa. Z ograniczonej pojemności akumulatorów bierze się największa wada samochodu elektrycznego – krótki zasięg. 100 – 150 km na jednym ładowaniu, często wywołuje uśmiech politowania wśród zwolenników benzyny i ropy. Ale czy rzeczywiście potrzeba nam więcej? Badania wykazują, że 90% kierowców w Stanach dziennie pokonuje mniej niż 50km, głównie na dojazdy do pracy i zakupy. Takiemu zadaniu „elektryk” może podołać już dzisiaj.

EV1, czyli kto zabił samochód elektryczny

Koncepcja auta elektrycznego, zwanego z angielskiego EV (Electric Vehicle) powraca regularnie przy okazji kolejnych kryzysów naftowych. Nie udało się jej jednak do tej pory zawojować rynku. Wydaje się, że najbliższy osiągnięcia sukcesu był koncern General Motors. W połowie lat dziewięćdziesiątych zaprezentował model EV1 i wdrożył dla niego specjalny program. Prawie 900 aut trafiło do indywidualnych użytkowników, którzy mieli testować auto. Mimo wielu usterek, charakterystycznych ze względu na pionierski charakter konstrukcji, opinie użytkowników były entuzjastyczne. Szczególnie dotyczyły one drugiej generacji, wyprodukowanej w latach 1998-1999r.

EV1EV1, pierwszy samochód elektryczny który miał szanse odnieść sukces rynkowy. Opływowa karoseria zapewniała niski współczynnik oporu powietrza.

Jednak w 2000 roku, w nie do końca jasnych okolicznościach GM postanowił skasować program. Auta, pomimo protestów zostały odebrane użytkownikom i trafiły na złom. EV1 z końca lat 90-tych miał zupełnie przyzwoite osiągi – do setki rozpędzał się w 9 s, przy ekonomicznej jeździe miał zasięg do 250 km . Zbiornikiem energii było 26 akumulatorów kwasowo-ołowiowych, które mogły łącznie zgromadzić 17,6 kWh energii. Historia EV1 została przedstawiona w dokumentalnym filmie Who Killed the Electric Car? (2006)

EV-1 na złomowiskuProgram EV-1, mimo protestów został skasowany w 2000 roku, a auta dokończyły żywota na złomowisku


Wodór kontra akumulator

Ostatnio, coraz częściej za przyszłość motoryzacji uważa się auta elektryczne z ogniwami paliwowymi. Wymagają one niezwykle drogich stacji napełniania wodoru, oraz wybudowania potężnej infrastruktury związanej z wytwarzaniem, transportem i składowaniem tego paliwa. Aby wodór zastąpił ropę muszą minąć dziesięciolecia, tymczasem akumulatory dostępne są już dziś. Nie oferują oszałamiających osiągów – szczególnie zasięg i czas ładowania pozostawiają wiele do życzenia, jednak rekompensują to kosztami eksploatacji. No i nie potrzebują nowych stacji benzynowych – akumulatory mogą być ładowane z domowych gniazdek elektrycznych.

Tesla Roadster – bryka dla terminatora

„Pal gumę, nie benzynę”, głosi slogan reklamowy Tesla Roadster. Firma ta narodziła się w Santa Clara – samym sercu Doliny Krzemowej, kojarzonej do tej pory raczej z branżą komputerową. Nic dziwnego – jej głównymi udziałowcami są bonzowie branży internetowej, związani z takimi gigantami jak Google, eBay czy PayPal.

Tesla Motors właśnie wprowadza na rynek swoje dziecko – Tesla Roadster – dwumiejscowe elektryczne auto sportowe, mające ambicje konkurować z produktami takich motoryzacyjnych tuzów jak Porsche czy Ferrari. Dla wielu fanów motoryzacji takie zestawienie może być nie do przyjęcia. Zmienią jednak zdanie po przejażdżce elektrycznym roadsterem – przyspieszenie od 0 do100 km/h w 4s, prędkość maksymalna – 217 km/h , 250 KM – takie osiągi muszą budzić szacunek.

tesla roadsterTesla Roadster.

250 KM z silnika elektrycznego zasilanego bateriami od laptopów? Niewiarygodne, ale jednak prawdziwe. Producenci chwalą się użyciem jednego z największych i najbezpieczniejszych modułów baterii litowo-jonowych. Składa się z 6831 pojedynczych baterii, wymiarami zbliżonych do zwykłych paluszków. W sumie całość waży 450 kg i może zgromadzić 53 kWh energii elektrycznej. Bateria może być ładowana ze zwykłego gniazdka – trwa to 3,5 godz i pozwala przejechać nawet 400 km .

Arnold Schwarzenegger podczas jazdy próbnej w Tesla RoadsterWolniej, wolniej! Tak miał podobno krzyczeć Arnold Schwarzenegger do kierowcy podczas przejażdżki Tesla Roadsterem.

Dużym wyzwaniem jest zapewnienie bezpiecznego funkcjonowania tak dużego akumulatora. Baterie litowo-jonowe mają bowiem tendencje do silnego nagrzewania się, co w skrajnych przypadkach może spowodować pożar lub eksplozje. Dlatego zastosowano szereg zabezpieczeń – parametry każdej komórki są na bieżąco monitorowane przez układy czujników– jeśli komputer zarządzający pracą baterii stwierdzi niebezpieczne odchylenia od normalnej pracy komórka jest odłączana.

tankowanie tesla roadsterGniazdko elektryczne zamiast wlewu do baku paliwa.

Seryjna produkcja ma ruszyć jeszcze w tym roku. Do tej pory, ok. 100 sztuk auta trafiło do indywidualnych użytkowników. Wśród szczęśliwych nabywców znaleźli się podobno George Clooney i Arnold Schwarzenegger.

G-wiz

Tesla Roadster ze względu na cenę jest poza zasięgiem przeciętnego kierowcy.Czy zatem nie istnieje auto elektryczne dostępne dla ludu? Okazuje się, że istnieje. W Anglii, za niecałe 9 tys funtów można kupić model G-Wiz – dwuosobowy, miejski samochód elektryczny, zaprojektowany przez indyjski koncern Reva. Po londyńskich ulicach jeździ już około 700 tych samochodzików. Nie znajdziemy na ich pokładzie nowinek technicznych porównywalnych z Tesla Roadster – zamiast baterii litowo-jonowych użyto w nich 8 tradycyjnych akumulatorów kwasowych, które w sumie mogą zmagazynować 9,6 kWh energii. Autko można rozpędzić do 80 km/h , maksymalny zasięg to 77km.

G-wizG-wiz może nie grzeszy urodą, ale pod względem kosztów eksploatacji (nawet 2,5 zł/100 km) nie może się z nim równać żaden benzyniak

Mierne osiągi rekompensują niskie koszty eksploatacji. Auto na przejechanie 100 km potrzebuje 12 kWh energii. Przyjmując cenę prądu 0,4 zł/kWh, uzyskujemy koszt poniżej 5 zł/100 km. Akumulatory można ładować w nocy korzystając z tańszej taryfy – wtedy koszt jeszcze bardziej spadnie do ok. 2,5 zł/100 km. To tak, jakby samochód z silnikiem benzynowym spalał 0,6 l/100 km.

Zobacz test G-wiz z angielskiego programu motoryzacyjnego Top-Gear. Niestety autko chyba raczej nie przypadło do gustu testującym…

Kontrowersję na Wyspach wywołały wyniki crash-testów, którym poddano G-Wiz na zlecenie magazynu Top Gear. Jak łatwo się domyślić, ze względu na małe rozmiary i plastikową karoserię auto wypadło w nich fatalnie. Konsorcjum Reva tłumaczy, że poddawanie ich konstrukcji takim samym testom jak zwykłych samochodów jest nieporozumieniem. Cash-test był przeprowadzony przy prędkości 40 mil/godz, podczas gdy w ruchu miejskim średnia prędkość G-wiz to 10mil/godz.

porównanie parametrów Tesla Roadsteri G-wizDwie koncepcje auta elektrycznego – Tesla Roadster i G-wiz – porównanie parametrów technicznych oraz ceny.

Być może samochody elektryczne nie prędko zawojują rynek i minie wiele lat zanim zastąpią auta benzynowe. Ale warto trzymać za to kciuki – elektryczna motoryzacja to koniec smogu, hałasu i dyktatu szejków naftowych…

38 komentarzy

Dodaj komentarz